Przełamanie po bardzo dobrym spotkaniu w Gdańsku

Po trzech meczach bez zwycięstwa, mamy przełamanie. GI Malepszy Futsal Leszno w przekonującym stylu pokonał na wyjeździe Politechnikę Gdańską 5:0.

Sobotnie starcie nad morzem było niezwykle istotne w kontekście utrzymania się w 1. Polskiej Lidze Futsalu. Przed meczem mieliśmy 8 punktów przewagi nad strefą spadkową, w której znajdował się nasz dzisiejszy rywal. Ewentualne zwycięstwo Politechniki mogło sprawić, że gdańszczanie znacznie zbliżyliby się do podopiecznych Dariusza Pieczyńskiego. Stawka była zatem spora, a w naszych szeregach panowała pełna mobilizacja, uzupełniona o wysoki poziom stresu.

Sobotni pojedynek mieliśmy jednak pod pełna kontrolą. Pierwsza bramka padła w 15 minucie, a jej autorem był Daniel Lebiedziński. Dwie minuty później wyczyn kolegi powtórzył Piotr Pietruszko i goście znaleźli się w bardzo komfortowej sytuacji. Po zmianie stron pierwszego gola w tym sezonie zdobył Jakub Molicki. Kapitan leszczyńskiej ekipy historycznego wyczynu dokonał w 23 minucie tego spotkania zamykając podanie Łukasza Pieczyńskiego. Miejscowi nie dali sobie zbyt wielu szans na odrobienie strat, a kolejne gole zdobywali tylko przyjezdni. Jeszcze dwukrotnie na liście strzelców zapisał się Daniel Lebiedziński, inkasując tym samym hat-tricka. Niestety obejrzał również żółty kartonik, co eliminuje go z udział w kolejnym meczu w Unisławiu. Ostatecznie GI Malepszy Futsal Leszno pewnie pokonał Politechnikę Gdańską 5:0.

Wartym odnotowania jest debiut Bartosza Wojtyniaka. Pod nieobecność Filipa Twardowskiego, trzeci bramkarz leszczyńskiej ekipy otrzymał swoją szansę w drugiej połowie. Z Gdańska otrzymaliśmy również mniej optymistyczne informacje. Mocno stłuczoną rękę ma Piotr Pietruszko, który będzie musiał odpocząć.

Potwierdzeniem dominacji naszej ekipy niech będzie fakt, iż trener Dariusz Pieczyński pozwolił sobie nawet na zdjęcie bramkarza, co zazwyczaj robi drużyna, która stara się odrabiać straty. 11 punktów zaliczki na cztery kolejki przed końcem rozgrywek, właściwie zapewnia leszczyńskiemu beniaminkowi utrzymanie. Tylko kataklizm i wyjątkowe szczęście rywali może odebrać biało-czerwonym udział w tych rozgrywkach.

Materiał powstał przy współpracy z