Trudny pojedynek z happy endem

Drugi mecz i drugie zwycięstwo w tym sezonie ma na swoim koncie nasz zespół. Tym razem podopieczni Tomasza Trznadla wygrali na wyjeździe z Heliosem Białystok 7:2.

Futsaliści obu ekip od początku narzucili wysokie tempo. Już w drugiej minucie doskonałą obroną po kontrze gospodarzy popisał się Łukasz Błaszczyk. Więcej sytuacji podbramkowych w tej części gry tworzyli nasi zawodnicy, jednak brakowało skuteczności. Próbowali Pietruszko, Martin, Niedźwiedzki Gospodarze skupili się na kontratakach i co istotne, byli w tym niezwykle konsekwentni. Najpierw wychodzącego na czystą pozycję zawodnika gospodarzy faulował Konopacki, ale rzut wolny z 10 metrów trafił w naszych zawodników. Cierpliwość białostoczczan opłaciła się. Inauguracyjną bramkę w 11 minucie zdobył dla gospodarzy Charkiewicz, bardzo ładnym strzałem przy słupku. Minutę później sędziowie zaliczyli faul Łukasza Błaszczyka i miejscowi otrzymali rzut karny, a nasz bramkarz żółtą kartkę. Takiej okazji nie mogli zmarnować, inkasując gola na 2:0. Fatalny wynik nie podciął naszych skrzydeł i jeszcze przed przerwą odrobiliśmy straty i wyszliśmy na prowadzenie. Najpierw piłkę odbitą przez Ulmana w siatce rywala umieścił Jan Martin. Kilka naszych akcji nie przyniosło efektu, ale w 17 minucie szybką akcję Konopackiego zakończył strzałem Niedźwiedzki i było już 2-2. Po chwili przewrotką próbował Pietruszko. Ten sam zawodnik w 19 minucie wykorzystał potknięcie zawodnika gospodarzy i z 7 metra umieścił piłkę w siatce. To nie był koniec emocji w pierwszej połowie. Po kilku sekundach gry sędziowie podyktowali szósty faul dla gospodarzy, a do przedłużone rzutu karnego podszedł bramkarz Kamil Ulman. Jego strzał obronił Łukasz Błaszczyk i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:3.

Po przerwie nasi futsaliści poszli za ciosem. W 23 minucie wysoką piłkę z rzutu rożnego posłał Olszak, a akcję swoim firmowym strzałem z woleja wykończył Kacper Konopacki i było już 2:4. Helios nie był już w stanie odwrócić losów tego pojedynku. Nie pomogła nawet czerwona kartka po „ratunkowym faulu” dla Szymona Urtnowskiego, która sprawiła, że leszczynianie zmuszeni byli do gry w trójkę w polu przez 2 minuty. Dalsza faza to już nasz dominacją. Bramki strzelali jeszcze: Molicki po dwójkowej akcji z Konopacki, Kruszyński po indywidualnej akcji, oraz Niedźwiedzki w momencie, w którym gospodarze zdecydowali się na zdjęcie bramkarza. Ostatecznie po bardzo ciekawym spotkaniu pokonaliśmy w Białymstoku Heliosa aż 7:2.

Po dwóch wyjazdowych zwycięstwach wreszcie zagramy we własnej hali. Pierwszy mecz sezonu w Trapezie rozegrany zostanie już 21 października o godz. 17.00, a rywalem GI Malepszy Futsal Leszno będzie Constract Lubawa. Lubawianie do drugi zespół poprzedniego sezonu, który do końca walczył o ekstraklasę. Po trzech rozegranych meczach obecnego sezonu ma na swoim koncie 9 pkt po zwycięstwach z Heliosem 3-2, KS Gniezno 4-2 oraz FC Kartuzy 7-1

Materiał powstał przy współpracy z :

Strona główna