Krysiak: Osiągnąć jak najlepszy wynik

Tomasz Krysiak został nowym trenerem Futsalu Leszno. Były szkoleniowiec Zagłębia Lubin, czy Górnika Polkowice, poprowadzi drużynę w nadchodzących rozgrywkach II ligi.

Do tej pory górowianin współpracował z klubami piłkarskimi. Jak sam stwierdził, prowadzenie ekipy futsalowej nie będzie stanowić dla niego większego problemu. – Faktycznie, futsal różni się od piłki nożnej. Nie mniej jednak dopóki nie było orlików, to większość drużyn miała kontakt w okresie jesienno-zimowym z halą. Sam również czynnie biorę udział w turniejach halowych, dlatego sądzę, że jestem z tym tematem w pewien sposób zaznajomiony – zapewnił.

Przed rozpoczęciem treningów, Krysiak kontaktował się z gronem trenerów, bardziej doświadczonym w zakresie futsalu. O jego decyzji zadecydowało przede wszystkim rozsądne nastawienie ze strony zarządu. – Nie ukrywam, że zanim podjąłem decyzję o objęciu funkcji trenera, zasięgnąłem rad u mojego poprzednika Grzegorza Posikaty, a także asystenta Krzysztofa Kaczmarzyka. Rozmawiałem również ze szkoleniowcem z Głogowa, miałem okazję uczestniczyć w treningu drużyny ekstraklasowej. Chciałem dowiedzieć się czegoś więcej o tej dyscyplinie. Jeżeli chodzi o podpowiedzi, to w każdej chwili mogę liczyć na pomoc właśnie z ich strony – przyznał. – Po analizie, postanowiłem spróbować swoich sił, bo jest to według mnie ciekawe przedsięwzięcie. Przedstawiony projekt przez zarząd oraz ich podejście i zaangażowanie bardzo mnie ujął. Wszystkie te aspekty miały wpływ na mój wybór – dodał.

Zeszły sezon był debiutanckim na drugoligowych parkietach dla leszczyńskiego teamu. Ostatecznie, podopieczni Grzegorza Posikaty i Krzysztofa Kaczmarzyka zajęli ósme miejsce w lidze. Niektóre ze spotkań pokazały jednak, że w drużynie drzemie spory potencjał i stać ją na lepszy rezultat. – Chciałbym osiągnąć z klubem, jak najlepszy wynik. Oczywiście, wspaniale byłoby, gdyby drużyna wygrywała co mecz. Kiedy zespół zgarnia co chwilę trzy punkty, pnie się w górę tabeli, wtedy jest zdecydowanie łatwiej. Szczerze mówiąc, liczę na to, że uda nam się znaleźć w pierwszej trójce. Cieszy fakt, iż nie ma względem tego zbyt dużej presji – zakończył Krysiak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *