Wiele emocji przysporzyło niedzielne spotkanie 1/16 Halowego Pucharu Polski pomiędzy GI Malepszy Futsal Leszno a Futsal Oborniki. Ostatecznie, górą był pierwszoligowiec, który wygrał po dogrywce 5:2.
Dla lidera II ligi starcie to było kolejną okazją do zmierzenia się z wyżej notowaną drużyną. Pucharowa przygoda dobiegła końca, ale trzeba przyznać, iż biało-czerwoni pokazali z całkiem niezłej strony na tle bardziej doświadczonego team’u.
Mecz rozpoczął się kapitalnie dla naszego zespołu. Już po niespełna 60 sekundach, wynik otworzył Przemysław Czajka. Odpowiedź mogła być natychmiastowa, ale po uderzeniu Bartosza Łeszyka dobrze interweniował Filip Twardowski. W 7 minucie, gospodarze podwyższyli prowadzenie na 2:0, za sprawą Jakuba Przymusa, który pokonał Daniela Szepczyńskiego mierzonym strzałem z kilkunastu metrów. W 12 minucie, mogło być 3:0, ale gości uratował Marek Majchrzak, wybijając piłkę z linii bramkowej po podcince Łukasza Pieczyńskiego. Goście, posiadający większą inicjatywę, jeszcze przed przerwą zdołali złapać kontakt. Na listę strzelców wpisał się Łeszyk i po pierwszej połowie było tylko 2:1.
Na początku drugiej odsłony przyjezdni, prezentujący dość agresywny styl przyjezdni, bardzo szybko złapali cztery przewinienia. To nie przeszkodziło im w konstruowaniu kolejnych groźnych akcji. Po jednej z nich, Mikołaj Orczykowski zwiódł Filipa Walczaka i nie dał szans popularnemu „Twardemu”. Wynik 2:2 wyzwolił wśród leszczynian dodatkowe pokłady energii. Otwarta gra mogła przynieść odwrotny do zamierzonego skutek. W 32 minucie przysłowiową setkę zmarnował Majchrzak. W późniejszej fazie, okazji z obu stron nie brakowało. Po 40 minutach morderczej walki, na tablicy widniał jednak remis i do rozstrzygnięcia zwycięzcy była potrzebna dogrywka.
Tę, wyśmienicie rozegrali oborniczanie. W 41 minucie, błyskawiczny kontratak sfinalizował Orczykowski. Chwilę potem, klasowe krzyżowe zagranie Dawida Walczaka na gola zamienił Piotr Sander i było 2:4, co stawiało podopiecznych Dariusza Pieczyńskiego w bardzo trudnej sytuacji. W 45 minucie mogło, a wręcz powinno być 3:4. Bliski szczęścia był Patryk Przymus, lecz futsalówkę, w tylko sobie znany sposób, wybronił jeden z nabiegających defensorów. W drugiej części miejscowi, nie mający nic do stracenia, wycofali bramkarza. Ten manewr nie przyniósł pożytku. Co gorsza, piąte trafienie zaliczyła ekipa przeciwna. Po niecelnym podaniu Patryka Przymusa, rezultat na 5:2 ustalił Tomasz Wicberger. Warto nadmienić, iż przez niemal 20 minut, rywal miał na swoim koncie pięć fauli, a mimo to nie przekroczył przepisów do ostatniej syreny.
Składy:
GI Malepszy Futsal Leszno: Wojtyniak, Twardowski – Martin, Janowicz, Molicki, F. Walczak, Ł. Pieczyński, Drewnowski, P. Przymus, Czajka, Olszak, J. Przymus
Futsal Oborniki: Szepczyński – Siwecki, M. Wicberger, D. Walczak, T. Wicberger, Łeszyk, Antczak, Majchrzak, Krzyżanowski, Sander, Rau, Orczykowski
Bramki: Czajka 1′ J. Przymus 7′ – Łeszyk 20′ Orczykowski 31′ 41′ Sander 44′ T. Wicberger 48′
Kartki: Martin 34′ – Antczak 16′
Przewinienia: 6-9(4-4)

