Szalony mecz w Hali Trapez! Wielki powrót nie wystarczył

Co to był za mecz! Grupa Inwestycyjna Malepszy Leszno przegrywała z BSF ABJ Bochnia już 1:6, ale po przerwie odrobiła pięć bramek i doprowadziła do remisu 6:6. Ostatecznie, po niezwykle emocjonującej końcówce, trzy punkty pojechały jednak do Bochni. Goście zwyciężyli 9:7.

Inauguracja sezonu 2026/2027 w Hali Trapez dostarczyła kibicom ogromnych emocji. Spotkanie od początku toczyło się w szybkim tempie, a ostatecznie obie drużyny zdobyły aż 16 bramek.

Początek meczu należał do gospodarzy. Już w 4. minucie wynik spotkania otworzył Renards Udris. Nowy zawodnik GI Malepszy Leszno od razu zaznaczył swoją obecność w FOGO Futsal Ekstraklasie, zdobywając swoją pierwszą bramkę w debiucie na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Później inicjatywę przejęli jednak goście. W 6. minucie do wyrównania doprowadził Piotr Matras, a cztery minuty później Mikhael Almeida wyprowadził BSF na prowadzenie. W 14. minucie na 3:1 podwyższył Minor Cabalceta, a chwilę później Wojciech Przybył zdobył kolejną bramkę dla przyjezdnych. Jeszcze przed przerwą do siatki trafili ponownie Cabalceta oraz Justus Kunnas. Po pierwszej połowie GI Malepszy Leszno przegrywała aż 1:6.

Po zmianie stron kibice w Hali Trapez zobaczyli zupełnie inny zespół gospodarzy. Leszczynianie ruszyli do odrabiania strat i bardzo szybko zaczęli zmniejszać przewagę rywali. W 22. minucie gola zdobył Benjámin Dorogi. Trzy minuty później po raz drugi na listę strzelców wpisał się Renards Udris. Gospodarze poczuli, że powrót jest możliwy. W 30. minucie najpierw Rajmund Siecla, a chwilę później Mateusz Lisowski znaleźli drogę do bramki BSF. W ciągu kilku minut przewaga gości stopniała z pięciu bramek do zaledwie jednej. W 31. minucie Renards Udris skompletował hat-tricka, doprowadzając do remisu 6:6. Gospodarze odrobili pięć bramek i w niespełna kilkanaście minut całkowicie odwrócili obraz spotkania.

Po doprowadzeniu do remisu gospodarze chcieli pójść za ciosem i objąć prowadzenie. BSF nie zamierzał jednak oddać punktów bez walki. W 33. minucie goście odpowiedzieli dwoma trafieniami. Najpierw swojego drugiego gola zdobył Piotr Matras, a chwilę później również po raz drugi do siatki trafił Mikhael Almeida. Bochnia ponownie prowadziła 8:6.

Leszczynianie nie zamierzali się poddawać. Gospodarze zdecydowali się na grę z wycofanym bramkarzem, stawiając wszystko na jedną kartę. Ryzyko przyniosło efekt w 36. minucie, kiedy Arkadiusz Szypczyński zdobył bramkę kontaktową. Do końcowej syreny trwała walka o wyrównanie. GI Malepszy próbowała doprowadzić do kolejnego zwrotu akcji, jednak defensywa BSF skutecznie odpierała ataki gospodarzy. W ostatniej minucie spotkania po szóstym faulu leszczynian goście otrzymali przedłużony rzut karny. Do piłki podszedł Justus Kunnas, który wykorzystał okazję i ustalił wynik spotkania na 9:7.

Choć GI Malepszy Leszno nie rozpoczęła sezonu od zdobycia punktów, druga połowa spotkania pokazała ogromny charakter zespołu. Od stanu 1:6 gospodarze potrafili zdobyć pięć bramek z rzędu i doprowadzić do remisu 6:6. Ostatecznie to jednak BSF ABJ Bochnia zachował więcej zimnej krwi w decydujących minutach i wywiózł z Leszna komplet punktów.

Przed nami jednak cały sezon 2026/2027. Już w pierwszym spotkaniu pokazaliśmy, że ta drużyna potrafi walczyć do samego końca. Dziękujemy wszystkim kibicom, którzy wypełnili Halę Trapez i przez całe spotkanie byli razem z nami!

Bramki: Udris 4’, 25’, 31’, Dorogi 22’, Siecla 30’, Lisowski 30’, Szypczyński 36’ – Matras 6’, 33’, Almeida 10’, 33’, Cabalceta 14’, 19’, Przybył 15’, Kunnas 20’, 40’