Blog Pawła Mrozkowiaka, Zza bramki: O transferach słów kilka

Kiedy dwa lata temu po raz pierwszy spotkałem się z braćmi Pieczyńskimi, wówczas jeszcze na luźnych rozmowach o futsalu, nie marzyłem nawet o tym, że kiedyś tak znakomici futsaliści, będą grać w naszej drużynie.

Ojcem chrzestnym sprowadzenia braci Pieczyńskich do naszego zespołu był znany leszczyński sędzia Krzysztof Parzy, który poprzez swojego brata, Tomasza Parzego, byłego zawodnika m.in. Lecha Poznań i Pogoni Szczecin, skontaktował mnie z Darkiem Pieczyńskim. Pierwsza rozmowa była miła i sympatyczna, ale na tamten moment, czyli naszego inauguracyjnego startu w II lidze, nie byliśmy w stanie finansowo udźwignąć tego ewentualnego transferu. Udało się natomiast namówić Darka Pieczyńskiego, aby poprowadził nam kilka treningów, tak żeby pokazać naszym trenerom, w którym kierunku powinniśmy podążać. Te kilka treningów wywarło na nas piorunujące wrażenie. I to nie tylko pod względem merytorycznym, ale przede wszystkim osobowości Darka. Pamiętam, jak obecny na jednym z treningów nasz przyjaciel Sebastian Nowak, były zawodnik m.in. Legii Warszawa, a obecnie szef firmy Lespin, który pomagał nam od samego początku, powiedział do mnie: Jak chcesz zbudować silny zespół, musisz zatrudnić tego człowieka.

Rozmawiałem z Darkiem od tego momentu kilkakrotnie. Wiedział, że mamy ambitne cele, jesteśmy pasjonatami i, że kibice w Lesznie pomimo tego, że działamy dopiero dwa lata, już zdążyli pokochać ten sport. Na pewno ważnym aspektem przyjścia do Leszna, było też położenie naszego miasta i niezbyt duża odległość od Poznania, w którym to bracia mieszkają. Tym bardziej, że za chwilę, można będzie ten odcinek pokonać naprawdę bardzo szybko.

Praca, którą wykonał Darek jako trener w ciągu tych ostatnich trzech miesięcy, musi budzić podziw. Zespół jest świetnie poukładany, gra wyuczonymi już schematami i jest głodny kolejnych zwycięstw. Jak wszystko dobrze pójdzie, to niedługo zasiądę z braćmi Pieczyńskimi i Łukaszem Błaszczykiem do rozmów o I lidze – jak się przygotować, na co zwrócić uwagę, jakie ewentualne transfery przeprowadzić. Oby tylko oni zostali z nami na dłużej. Wierzę bardzo że tak będzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *